Random header image... Refresh for more!

Jeszcze bardziej pewny swego

Hiszpan zmarnował na Silverstone wspaniałą okazję na zmniejszenie swoich strat do czołówki. W kwalifikacjach był lepszy od otwierającego generalkę Lewisa Hamiltona, ale po kiepskim starcie stracił kilka pozycji, zaliczył starcie z Felipe Massą, a następnie dostał karę przejazdu przez aleję serwisową za wyprzedzenie Roberta Kubicy na skróty. W rezultacie minął metę dopiero na 14. pozycji.

Alonso nie traci jednak pewności siebie i zapowiada walkę o mistrzostwo świata. – Myślę, że wygramy – oświadczył. – Nie zdobyliśmy punktów w Walencji i na Silverstone, ale były to momenty, w których potrzebowaliśmy pokazać, że chcemy mistrzostwa i jesteśmy kandydatem do tytułu. Jestem bardziej pewien niż przed tym wyścigiem, że zdobędziemy tytuł. 47 punktów straty to sporo, ale nie patrzymy na to w ten sposób. Przed Silverstone potrzebowaliśmy potwierdzenia, że samochód dobrze spisuje się na tym torze. Wszystko zadziałało świetnie, więc teraz, niezależnie od straconych punktów, zdecydowanie bardziej wierzę w to, że mogę sięgnąć po mistrzostwo świata.

To było głupie
Fernando wrócił także do manewru wyprzedzania Roberta Kubicy, za który musiał zaliczyć karny przejazd przez pas serwisowy. – Pojawi się teraz wiele opinii ludzi oglądających wyścigi przy piwnie, którzy powiedzą, że powinienem był przepuścić Kubicę. Gdyby jednak w tym miejscu znajdował się nie trawnik, ale murek i bym się o niego rozbił, prawdopodobnie to Kubica by otrzymał karę – podkreślił Hiszpan.

– Wszystko zależy więc od tego, jak na to spojrzeć – kontynuował Alonso. – Sądziliśmy, że wszystko jest w porządku. Minęło kilka okrążeń i nie pojawiała się żadna informacja. Potem gdybyśmy chcieli go przepuścić, niczego by to nie zmieniło, ponieważ on wycofał się z wyścigu.

Wyrobione zdanie na temat wyprzedzania Kubicy przez Alonso ma były kolega Polaka – Nick Heidfeld. – Można oczywiście dyskutować, czy kara była słuszna czy nie. Moim zdaniem tak. Było pewne, że sędziowie zajmą się tą sprawą. Uważam, że Fernando mógł oddać Robertowi pozycję i spróbować jeszcze raz – oświadczył rezerwowy kierowca Mercedesa. – To co zrobił, było po prostu głupie.

No related posts.

Related posts brought to you by Motoryzacja.

Jeszcze bardziej pewny swego

Hiszpan zmarnował na Silverstone wspaniałą okazję na zmniejszenie swoich strat do czołówki. W kwalifikacjach był lepszy od otwierającego generalkę Lewisa Hamiltona, ale po kiepskim starcie stracił kilka pozycji, zaliczył starcie z Felipe Massą, a następnie dostał karę przejazdu przez aleję serwisową za wyprzedzenie Roberta Kubicy na skróty. W rezultacie minął metę dopiero na 14. pozycji.

Alonso nie traci jednak pewności siebie i zapowiada walkę o mistrzostwo świata. – Myślę, że wygramy – oświadczył. – Nie zdobyliśmy punktów w Walencji i na Silverstone, ale były to momenty, w których potrzebowaliśmy pokazać, że chcemy mistrzostwa i jesteśmy kandydatem do tytułu. Jestem bardziej pewien niż przed tym wyścigiem, że zdobędziemy tytuł. 47 punktów straty to sporo, ale nie patrzymy na to w ten sposób. Przed Silverstone potrzebowaliśmy potwierdzenia, że samochód dobrze spisuje się na tym torze. Wszystko zadziałało świetnie, więc teraz, niezależnie od straconych punktów, zdecydowanie bardziej wierzę w to, że mogę sięgnąć po mistrzostwo świata.

To było głupie
Fernando wrócił także do manewru wyprzedzania Roberta Kubicy, za który musiał zaliczyć karny przejazd przez pas serwisowy. – Pojawi się teraz wiele opinii ludzi oglądających wyścigi przy piwnie, którzy powiedzą, że powinienem był przepuścić Kubicę. Gdyby jednak w tym miejscu znajdował się nie trawnik, ale murek i bym się o niego rozbił, prawdopodobnie to Kubica by otrzymał karę – podkreślił Hiszpan.

– Wszystko zależy więc od tego, jak na to spojrzeć – kontynuował Alonso. – Sądziliśmy, że wszystko jest w porządku. Minęło kilka okrążeń i nie pojawiała się żadna informacja. Potem gdybyśmy chcieli go przepuścić, niczego by to nie zmieniło, ponieważ on wycofał się z wyścigu.

Wyrobione zdanie na temat wyprzedzania Kubicy przez Alonso ma były kolega Polaka – Nick Heidfeld. – Można oczywiście dyskutować, czy kara była słuszna czy nie. Moim zdaniem tak. Było pewne, że sędziowie zajmą się tą sprawą. Uważam, że Fernando mógł oddać Robertowi pozycję i spróbować jeszcze raz – oświadczył rezerwowy kierowca Mercedesa. – To co zrobił, było po prostu głupie.

No related posts.

Related posts brought to you by Motoryzacja.