WEBBER: Nie jestem faworytem
Sześć wyścigów przed końcem sezonu Australijczyk figuruje na drugiej pozycji w zestawieniu, z trzema punktami straty do Lewisa Hamiltona. – Nie uważam siebie za faworyta do tytułu – skromnie stwierdził Australijczyk. – Jestem w niezłej sytuacji, mam nieco mniej punktów od Lewisa, ale jest w porządku. Dotarcie do tego miejsca zajmuje trochę czasu, nie jest to jeden dzień roboty.
We Włoszech Australijczyk ma mniej atutów w ręku niż jego najgroźniejszy rywal. – Czekam na ten weekend, bo chcę się przekonać, jak nam pójdzie. Nie jesteśmy jeszcze w Abu Zabi – zaznaczył Mark. – W trakcie sezonu zdarzyło się kilka niespodzianek, choć z reguły z przodu byli ci sami kierowcy. Jak na razie jest to bardzo satysfakcjonujący sezon. Mamy nadzieję na kilka dobrych wyścigów, które zbliżą nas do celu.
To nie był przypadek
Webber wygrał w tym sezonie cztery wyścigi, więcej niż którykolwiek z jego rywali. – Jeśli spojrzeć na Monako czy Barcelonę, niektóre z odniesionych przed mnie zwycięstw były niezwykle satysfakcjonujące – przyznał. – Budapeszt należy do innej kategorii, ale też było miło tam wygrać. Zespół spisuje się w tym sezonie doskonale i należą im się pochwały.
Zdaniem Australijczyka doświadczenie nie będzie decydującym czynnikiem, jeśli chodzi o jego starcie z Hamiltonem, choćby dlatego, że Anglik kilka razy walczył już o tytuł i był mistrzem świata. – Mogą zdarzyć się takie sytuacje, których Lewis jeszcze nie doświadczył, ale mogą pojawić się również takie, które dla mnie będą obce. Wiemy, że Lewis osiągnął niesamowite rzeczy w swojej krótkiej karierze, co nie dzieje się przypadkowo. Jego pierwszy sezon w McLarenie były wyjątkowy – dodał Webber, zaznaczając, że walka o tytuł daje mu przede wszystkim wielką frajdę. – Nie możemy się doczekać kolejnych wyścigów. Nie wiemy, w jaki sposób rozstrzygną się mistrzostwa świata, ale na razie dobrze się bawimy.
No related posts.
Related posts brought to you by Motoryzacja.